Dobra dieta nie powinna wyglądać jak projekt wymagający kalkulatora, pięciu pudełek i dwóch godzin gotowania dziennie. Jeśli sposób jedzenia jest zbyt skomplikowany, najczęściej działa tylko do pierwszego bardziej intensywnego tygodnia.
W praktyce wielu mężczyzn nie potrzebuje rewolucji. Potrzebuje prostszego planu, który da się pogodzić z pracą, treningiem, rodziną i wyjściem ze znajomymi. Bez jedzenia suchego kurczaka z ryżem przez pół roku.
Zacznij od tego, co naprawdę jesz
Najczęstszy błąd pojawia się jeszcze przed rozpoczęciem diety. Zamiast poprawić obecny sposób żywienia, ktoś całkowicie go wymienia.
Na śniadanie były kanapki? Od poniedziałku owsianka z dziesięcioma dodatkami. Obiad był klasyczny? Teraz codziennie gotowanie osobnych „fit” dań. Wieczorem pojawiał się większy posiłek? Nagle zostaje sam serek wiejski.
Taki plan może wyglądać dobrze przez kilka dni. Problem w tym, że niewiele ma wspólnego z dotychczasowym życiem.
Znacznie łatwiej zacząć od prostych zmian:
- zmniejszyć porcje najbardziej kalorycznych dodatków,
- częściej dodawać warzywa do głównych posiłków,
- zadbać o źródło białka,
- ograniczyć płynne kalorie,
- zaplanować posiłek przed momentem największego głodu.
Małe korekty brzmią mniej spektakularnie. Za to dużo łatwiej je utrzymać.
Nie każdy facet powinien jeść tyle samo
Dwóch mężczyzn może mieć ten sam cel, ale zupełnie inne potrzeby. Jeden waży 75 kg i pracuje przy komputerze. Drugi waży 105 kg, robi kilkanaście tysięcy kroków dziennie i trzy razy w tygodniu ćwiczy siłowo.
Dawanie im identycznej kaloryczności nie ma większego sensu.
Dlatego dobrze dobrana dieta dla faceta powinna uwzględniać masę ciała, wzrost, aktywność, charakter pracy oraz konkretny cel. Takie podejście pozwala ułożyć jadłospis pod realny dzień, zamiast wciskać każdego w ten sam schemat.
Sytość jest ważniejsza, niż się wydaje
Można ustawić dietę bardzo nisko kalorycznie i cieszyć się szybkim spadkiem masy ciała. Tyle że jeśli przez większość dnia myślisz o jedzeniu, prędzej czy później plan zacznie się rozpadać.
Dlatego posiłki powinny być sycące. Pomagają w tym między innymi produkty bogate w białko, warzywa, owoce, ziemniaki, pełnoziarniste produkty zbożowe czy odpowiednia ilość płynów.
Nie chodzi o to, żeby chodzić głodnym i liczyć godziny do kolejnego posiłku.
Normalny obiad też może być częścią diety
Schabowy, ziemniaki, makaron czy kanapki nie są automatycznie zakazane tylko dlatego, że ktoś chce schudnąć.
Znaczenie ma porcja, sposób przygotowania i to, jak wygląda reszta dnia. Domowy obiad można zmodyfikować bez zamieniania go w danie, którego nikt nie chce jeść. Czasem wystarczy mniej tłuszczu do smażenia, większa porcja warzyw i rozsądniejsza ilość sosu.
To właśnie takie zmiany są najłatwiejsze do utrzymania.
Weekend nie powinien kasować całego tygodnia
Od poniedziałku do piątku dieta dopięta na ostatni guzik, a w sobotę wszystko puszcza. Duży obiad, przekąski, alkohol, późna kolacja i w niedzielę powtórka.
Nie trzeba rezygnować ze spotkań czy restauracji. Lepiej nauczyć się uwzględniać je w planie.
Jeśli wiesz, że wieczorem wychodzisz, w ciągu dnia możesz zjeść trochę lżej. Jeśli jeden posiłek był większy, kolejny nie musi być głodówką. Po prostu wracasz do swojego standardowego sposobu jedzenia.
Prosta dieta zwykle wygrywa
Najbardziej skuteczny jadłospis nie musi być najbardziej kreatywny. Często dużo lepiej działa kilka sprawdzonych śniadań, prostych obiadów i kolacji, które można przygotować bez większego wysiłku.
Jedzenie ma pomagać osiągać cel, ale nie powinno przejmować kontroli nad całym dniem.
Jeśli plan można stosować w zwykłym tygodniu, podczas intensywnej pracy i w weekend, jest znacznie większa szansa, że przestanie być chwilową dietą, a stanie się normalnym sposobem jedzenia.










